Image default
Luźne gadki

Dlaczego warto żyć…

Ten wpis powstał na prośbę osoby, na której mi zależy. Dlaczego i po co w ogóle powstał, zapraszam do lektury….

Dlaczego Warto żyć?

Zacznijmy od początku.

Na imię mam Stanisław i mieszkam gdzieś na południu Polski w górach. Moi znajomi wiedzą, Wam drodzy czytelnicy musi wystarczyć to, co napisałem.

Całe życie zmagam się ze swoimi demonami i kompleksami. Głównym moim kompleksem jest mój wygląd a w szczególności to, że nie jestem atrakcyjnym człowiekiem i płeć piękna nigdy nie patrzyła na mnie łaskawie, choć dwie kobiety były w moim życiu, jedna mnie totalnie zniszczyła, druga walczyła o mnie, za co jej jestem dozgonnie wdzięczny, jednak popsuło się między nami i rozstaliśmy się. Dziś jest szczęśliwą mamą i mamy ze sobą dobry kontakt.

Dlaczego o tym piszę?

Ponieważ z powodu mojej niskiej samooceny a bardziej jej braku i moich kompleksów, bo jestem gruby, brzydki, nieatrakcyjny, biedny i bez zębów. Bo jestem …

Dlaczego warto żyć... 12
nie atrakcyjny odrażający potwór.

 

Oraz to, co mi się w życiu przytrafiło (śmierć praktycznie całej rodziny, walka o zdrowie mamy (dwukrotny udar mózgu i inne), walka ze swoimi problemami,  problemy natury materialnej) spowodowało, że popadłem w ciężką depresję. Nie taką jesienną, a prawdziwą, o której większość ludzi nie ma pojęcia. Tak naprawdę o tej chorobie wiemy bardzo dużo, ale w naszym kraju leczenie nie istnieje. Zdrowie psychiczne jest w tym kraju traktowane jak zło konieczne. Niedoinwestowane poradnie, szpitale, a na prywatną praktykę mnie po prostu nie stać.

Walczę i zmagam się z chorobą od ponad dziesięciu lat i jakieś trzy tygodnie temu kiedy to poczułem się szczęśliwy i nabrałem pozytywnych myśli, dopadła mnie. Dopadła mnie tak mocno, że musiałem zmienić leki.

Pierwotnie chciałem napisać wpis o tytule:

Dlaczego popełniłem samobójstwo…

Jednak jak napisałem o tym pewnej osobie, poprosiła mnie, abym nie pisał o tym. Niestety ten tekst powstanie, ale nie opublikuje go, poznają go nieliczne osoby z lekarzem włącznie. Będzie to bardziej analiza, dlaczego do tego doszło i szukanie pomocy, by wyjść z tej cholernej choroby.

Wróćmy więc do tematu.

Dlaczego warto żyć?

No właśnie. Dlaczego?

Większość pewnie odpowie w następujący sposób:

  • Dla siebie,
  • Dla dzieci (o ile je posiadamy)
  • Dla bliskich

Jest wiele powodów, jakie zdrowy człowiek wymieni jednym tchem, ale co wtedy kiedy zachorujemy na depresję?

Wtedy przez pewien czas nic się nie dzieje, jednak kiedy przeoczymy pewne symptomy, dochodzi do tragedii. Tak właśnie straciłem terapeutę, dwóch znajomych.  Jeden do dziś nie wiem, dlaczego to zrobił, drugi nieszczęśliwie się zakochał. Pierwszy umówił się ze mną, że będziemy łazić po zakopcu i oceniać knajpy tydzień później zamilkł… Po kilku dniach dowiedziałem się wraz z jego znajomymi, że wszedł pod pociąg.

Dlaczego Daniel to zrobił, nie wiem, ale walczył o mnie, bym się zaczął ruszać i motywował mnie i nagle bach… Nie ma go.

Boguś, tu też nie mogę sobie darować, że nie mogłem z nim pogadać, nie było kiedy zadzwonić, a jak się widzieliśmy, nie było, czasu na nic więcej, jak tylko na zdzwonimy się. Może by żył, gdybym zadzwonił… Tego się już nigdy nie dowiem.

I teraz w tym roku pochowałem przyjaciela, który także pomógł mi bardzo w życiu i w czasie kiedy potrzebowałem pomocy, był przy mnie i dzięki niemu dziś piszę ten tekst, bo mogłem już nie żyć, po tym, jak moja była żona mnie doprowadziła do ciężkiego załamania, będąc 600 km od domu. O tym, co czułem i co się podziało, pisałem tutaj -> Norbert.

I tak tracę znajomych i przyjaciół, jednak na mojej drodze stają nowi ludzie nowe znajomości.

Dlaczego warto żyć? To pytanie pojawia się co roku w okresie listopada i zastanawiam się nad tym do dnia urodzin.

Sporo osób jak mówię, że chciałbym, umrzeć mówi, że mam żyć, że warto, ale jak juz zapytam dlaczego? Nie umieją odpowiedzieć i pada sakramentalne:

Żyj dla siebie.

No właśnie mam żyć dla siebie i zrobić coś dla siebie. I tutaj pojawia się wątek hipokryzji, więc mówię:

Ok masz, rację będę żył dla siebie, choć nie potrafię. Zrobię coś dla siebie i umrę i zaczyna się znów, że nie bo coś tam i pytacie dlaczego?

No właśnie, dlaczego warto żyć.

Zastanówmy się.

Powinienem żyć dla dziecka, ok zgadzam się, to jest jeden z ważnych powodów, jednak czasem myślę, że może matka inaczej by ją traktowała gdyby mnie nie było, ale ok nie zagłębiajmy się w ten temat, bo to oddzielny wpis, o którym wspomniałem, który może się nigdy nie opublikować.

Dla mojej mamy? Tak to też ważny powód, jednak bardziej obowiązek, ponieważ jako jedynak zostałem jej tylko ja i wnuczka. Wymaga opieki, więc jest niestety skazana na mnie.

Dla normalnego człowieka to są powody, dlaczego warto żyć, dla mnie to są kolejne czynniki depresjogenne, ponieważ człowiek chce dla swoich bliskich jak najlepiej, ale mam poczucie obowiązku więc walczę jeszcze.

Kiedy jest mi lepiej snuje plany i mam marzenia, jednak, jako osoba, która jest samotna od lat i nie może sobie nikogo znaleźć, musi sobie poradzić ze wszystkim sama. I tak przyparta przez różne czynniki do muru traci nadzieję, nie ma komu przyjść z pomocą.

I tak powiecie, przecież są znajomi, przyjaciele, jednak oni nie zastąpią bliskiej osoby, która kopnie cię w przysłowiową dupę, jak zasłużysz, a jak potrzebujesz, przytuli cię i powie damy radę.

Tego mi najbardziej brak, ale cały czas nie widać.

Dlaczego warto żyć?

Jeszcze desperacko trzyma mnie przy życiu myśl, że może sie kiedyś odmieni, że może znów ktoś stanie na mojej drodze i pokaże mi, że mam o co walczyć. Tak przede wszystkim o siebie, ale ja nie umiem, ja niestety potrzebuje kogoś, kto mi pomoże stanąć na nogi. Jednak ta myśl, że może się uda, daje mi jeszcze siłę, by rano wstać i iść do pracy, a ta trzyma mnie przy życiu, ponieważ zmusza mnie do wychodzenia do ludzi.

Jednak coraz ciężej to znoszę, dlaczego, ponieważ pustka, która próbuje w życiu wypełnić, ciągnie mnie w dół.

Staram się myśleć pozytywnie. Ostatnio pojawiła się osoba, dzięki której pomyślałem o powrocie do terapii o tym, że może warto zawalczyć o siebie, jednak depresja robi wszystko by nie oddać mnie jej i życiu. Umawia mnie na randkę i trójkącik ja, ona i śmierć. Obiecuje mi wytchnienie, jak tylko pojawi się śmierć. Co rano wstaje zmęczony, nie sypiam i czekam, aż nowe leki odblokują receptory serotoninowe. Tak bardzo potrzebuję tego hormonu, gdyż on pozwala lepiej patrzeć na świat. Normalny, zdrowy człowiek, nawet nie myśli o tym, że przytulenie, pocałunek, mogą komuś uratować życie. Tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że drobne sprawy, dla niego normalne, choremu na depresję mogą uratować życie. Tak mogą.

Zjedzenie czekolady poprawia nastrój, tak samo dobre wino i jedzenie, jednak o chorego nie ma żadnego efektu.

Dlatego walczę, by odzyskać codzienne drobnostki, które trzymają mnie przy życiu. Dla nich także warto żyć. Tak dla drobnych przyjemność, które zdrowy człowiek nie zauważa, a chory walczy i pragnie ich. Pragnie je odzyskać.

Dlaczego warto żyć?

Dlatego, że kiedy pocałowałem się z kobietą, po długim okresie bycia samemu, poczułem się wyjątkowo. Dla niej to też było poświęcenie, bo kto by chciał pocałować potwora. Ona nawet nie zdaje sobie sprawy ile radości i pozytywnych doznań dała mi ta czynność. Poczułem się wyjątkowy. Poczułem się szczęśliwy.

Drobna przyjemność zjedzenie czegoś. Chory często je, bo musi, albo rozpaczliwie szuka sobie przyjemności. Jedzenie też może być powodem, dla którego warto żyć. Dlaczego? Ano dlatego by poznawać nowe smaki, a one dadzą nam nowe doznania. I teraz uwaga ostre potrawy wzbudzają wyrzut hormonu szczęścia, dlatego ja lubię ostre rzeczy. One mi sprawiają przyjemność, dlatego także warto żyć.

Dlaczego jeszcze?

Dla intymności z drugą osobą. Nie ważne czy jest to kobieta, czy mężczyzna, czy jesteśmy hetero, jesteśmy gejem czy lesbijką.

Dlaczego o tym wspominam?

Dlatego, że sam akt powoduje, ogromny wyrzut hormonów szczęścia, jednak to, że druga osoba otwiera się na nas i obdarza zaufaniem, to też jest dla nas coś, co powoduje, że czujemy przyjemność. Czy jest to mechaniczny akt, czy z uczuciem (ten drugi jest ważniejszy i daje więcej dla chorej osoby) powoduje, że mamy poczucie bliskości z drugą osobą, a chorym na depresję tego bardzo brakuje.

Znów zapytacie dlaczego?

Bo depresja zabieram nam wszystko. Godność, bliskość i zostajemy sami na dnie, wtedy zaczyna swój ostateczny akt destrukcji.

Sport ruch, także dają nam dawkę endorfin i zaczynamy myśleć lepiej. Lepsze ukrwienie mózgu, więcej tlenu i więcej witaminy D3 ze słońca. Tak jej też mi brakuje stąd stany lękowe i myśli o tym, by umrzeć.

Dlaczego Warto Żyć?

Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, ale wiem, że warto za każdym razem po porażce otrzepać się i walczyć dalej. Czy to z kimś, czy samemu, (jednak samemu jest najtrudniej) warto podjąć walkę.

poniżej kilka zdjęć, dla których warto żyć.

  • Warto żyć, by poznawać ludzi,
  • Warto żyć, by odkrywać nowe miejsca i utrwalać je w swojej pamięci.
  • Warto żyć, gdyż nie wiemy, co nas czeka i czy nie poznamy kogoś, dla którego podejmiemy walkę i wygramy z każdą trudności.
  • Warto żyć dla siebie, ponieważ z czasem to zrozumiemy.
  • Warto żyć, ponieważ nigdy nie wiemy, czy nasze życie komuś nie będzie potrzebne, czy nasze umiejętności, czy po prostu obecność komuś nie pomogą, czy wręcz nie uratują życia.
  • Warto żyć…

Jest jeszcze wiele powodów, dla których warto żyć, jednak najgorsze w depresji jest to, że my chorzy ich nie dostrzegamy. Cierpimy najczęściej w samotności i nie umiemy tych powodów dostrzec. Warto takiej osobie poświęcić czas i nie mówić ogarnij się, inni mają lepiej, czy kazać im być wolontariuszem na oddziale paliatywnym, czy onkologicznym. To tak jakby skazać tych ludzi na śmierć, gdyż osoba chora na depresję odbierze im całkowicie nadzieję. Bo sama jak ten pasożyt walczy, by przeżyć kolejny dzień.

Ja walczę codziennie ze swoimi słabościami. Samotnie toczę walkę i szukam pomocy. Mam nadzieję, że w końcu uda się, że wygram ja, że przekonam kogoś, że warto być ze mną i że warto się zaangażować.

Najtrudniejsza walka, jaka mnie czeka, to zrozumieć, że jestem człowiekiem. Że nie jestem śmieciem, że mam swoją wartość i że jestem potrzebny żywy, a nie martwy. Z tym walczę i tego desperacko potrzebuję, tak samo jak być z kimś i poczuć uczucie, że komuś zależy na mnie.

O to kilka ppowodów wizualnych dla których warto żyć i wyjść z domu

Dziekuję Wam drodzy znajomi za wsparcie, Wam drodzy czytelnicy za to że odtraliście tutaj do końca tego wpsiu.

Ciąg dalszy nastąpi … Mam nadzieję, że będzie to kolejny wpis, gdzie napiszę Udąło się, wygrąłem znów żyję. Chciałbym tak, pomimo, że mysłe o tym by zniknąć. Walczę i staram się wygrać. Nie próbuję, tylko walczę.

Dziękuję Ci droga G. że namówiłaś mnie do napisania tego wpsiu

Dziękuję za to że ludzie, którzy ze mna współpracują mają jeszcze cierpliwość do mnie, że mam też u nich wsparcie

Dziękuję za to co mam. NIe chcę wiecej, chcę tylko móc normalnie się ucieszyć bez mysłi że zaraz stanie się coś strasznego. Bez obawy o konsekwencje że mój usmiech spowoduje że zaraz się mój świat zawali.

Mam kilka marzeń. które jeszcze mnie trzymają pomimo wszystko przy życiu

Marzę o normalności, o wyjściu na prostą. Marzę o tym by znaleźć przyjaciółkę, partnera, który będzie przy mnie i pomoże mi przetrwać najgorsze moementy, a ja dla niej nieba przychylę i spowoduję, codzienny uśmiech na twarzy. Marzę o tym by żyć, pomimo najgorszych myśli.

Pozdrawiam
Gruby, brzydki, biedny, bez zębów potwór będący na dnie
Stanisław

Dlaczego warto żyć... 27
Dlaczego warto żyć?

P.S. Chciałbym by ktoś mnie odczarował i dzięki niemu abym poczuł się znów człowiekem.

 

 

Related posts

Nowa moda bycie hejterem. Internet nie jest anonimowy.

djczas

Pułapki Facebookowe czyli scam mój pospolity

djczas

Domowe muzeum, czyli sekcja archeo

djczas

2 komentarze

Panna Marple 17 listopada 2019 at 21:00

Cześć!
Bardzo poruszył mnie Twój wpis. Wierzę, że dasz radę! 3maj się!

Reply
Dlaczego popełniłem samobójstwo... - Pysk w... 14 grudnia 2019 at 19:49

[…] Dlaczego warto żyć… […]

Reply

Leave a Comment